Analiza dla europejskich firm B2B: gdzie leży realny popyt na lokalne usługi i partnerów

Przez większość ostatniej dekady historia chińskich inwestycji w Europie była historią spadku. Od szczytu z lat 2016–2017 strumień kapitału z Chin kurczył się rok po roku.
Ta narracja właśnie się odwróciła – i to w sposób, który tworzy konkretną, policzalną okazję dla europejskich dostawców usług B2B.

W 2025 roku chińskie bezpośrednie inwestycje zagraniczne w UE i Wielkiej Brytanii wzrosły o 67%, osiągając 16,8 mld euro – najwyższy poziom od 2018 roku i drugi rok wzrostu z rzędu. Europa odpowiadała za blisko jedną czwartą wszystkich globalnych chińskich inwestycji zagranicznych, w porównaniu z 17% rok wcześniej.

Dane wskazują na wyraźne odbicie, choć spadek wartości nowych zapowiedzi greenfield sugeruje, że jego trwałość nie jest jeszcze przesądzona. Niezależnie jednak od dalszego tempa, dziś rosnąca liczba chińskich firm zakłada i rozbudowuje operacje na europejskiej ziemi – a większość z nich na pewnym etapie potrzebuje lokalnego wsparcia.

Pytanie, które powinien sobie zadać każdy europejski dostawca usług dla biznesu, brzmi: czego dokładnie te firmy szukają, i czy jestem widoczny w momencie, gdy zaczynają szukać?

1. Dlaczego to właśnie projekty greenfield tworzą popyt

Kluczowy niuans, który umyka w nagłówkach, dotyczy tego, jak Chińczycy inwestują. Rebound w 2025 roku był napędzany dwoma kanałami, ale to nie fuzje i przejęcia są istotne dla większości europejskich usługodawców.

Ponad połowa chińskich inwestycji w Europie w 2025 roku przypłynęła przez projekty typu greenfield – budowę zakładów i operacji od zera. Ten segment wzrósł o 51%, do rekordowych 8,9 mld euro, i pozostał głównym kanałem chińskich inwestycji w regionie. Dla porównania: fuzje i przejęcia wzrosły mocniej procentowo (o 89%, do 7,9 mld euro), ale są znacznie mniej łakome, jeśli chodzi o lokalne usługi.

Ta różnica ma fundamentalne znaczenie biznesowe. Firma, która przejmuje europejski podmiot, dziedziczy jego istniejącą sieć dostawców – księgowego, kancelarię, operatora logistycznego, agencję. Popyt na nowe lokalne usługi jest ograniczony. Natomiast firma budująca operacje od zera startuje bez niczego: musi zarejestrować spółkę, zrozumieć lokalne prawo pracy i podatki, znaleźć magazyn, zbudować obecność marketingową, poukładać zgodność regulacyjną.

Struktura tych inwestycji wskazuje więc, że zapotrzebowanie na lokalne usługi nie wynika wyłącznie z krótkoterminowego odbicia wartości transakcji – jest wpisane w sam sposób, w jaki chińskie firmy dziś wchodzą do Europy. Dominacja greenfield to najlepsza wiadomość, jaką europejski usługodawca może usłyszeć.

2. Jakie firmy obecnie wchodzą do Europy

Za makro-liczbami stoją konkretne typy firm z konkretnymi potrzebami. Popyt koncentruje się dziś w trzech obszarach.

Producenci EV, baterii, clean tech i ich łańcuch dostaw. To wciąż największy pojedynczy sektor – motoryzacja przyciągnęła w 2025 roku więcej chińskiego kapitału niż jakakolwiek inna branża. Giganci tacy jak CATL, Gotion czy BYD budują gigafabryki, a za nimi ciągnie cały upstream: producenci komponentów (obudowy ogniw, katody, separatory) podążający za swoimi chińskimi klientami. Obok wielkich projektów bateryjnych pojawia się nowa, liczniejsza fala mniejszych inwestycji greenfield w czyste technologie – produkcję i wytwarzanie energii. Co ważne, europejscy regulatorzy coraz mocniej naciskają na lokalną zawartość (local content) w tych projektach. To nie tylko presja polityczna, lecz bezpośredni bodziec popytowy: im więcej komponentów i usług musi pochodzić lokalnie, tym więcej europejskich dostawców, inżynierów i doradców zostaje wciągniętych do łańcucha.

Chiński e-commerce i logistyka. To prawdopodobnie najszybciej rosnący segment i jeden z tych generujących najszerszy popyt na usługi lokalne. Shein, Temu, JD.com i powiązani operatorzy logistyczni rozbudowują infrastrukturę magazynową w całej Europie. W samej Wielkiej Brytanii chińskie firmy wynajęły w 2025 roku ponad 200 000 m² powierzchni magazynowej – poziom zbliżony do rekordów z czasów pandemicznego boomu. Ekspansja obejmuje też Niemcy, Francję i Polskę, która pozostaje ważnym węzłem logistycznym i produkcyjnym dla firm obsługujących handel i łańcuchy dostaw między Chinami a Europą. Kluczowy moment przełomowy następuje, gdy platformy przechodzą z wysyłki bezpośredniej z Chin na lokalne magazyny – wpadają wtedy w pełen reżim europejskich regulacji (VAT, ochrona konsumenta, bezpieczeństwo produktów, RODO), co generuje intensywny popyt na lokalne zespoły prawne, podatkowe i contentowe.

Producenci motoryzacyjni (OEM) budujący sieci sprzedaży. Badanie KPMG nad wpływem chińskich OEM-ów w Europie pokazuje wyraźny wzorzec: chińscy producenci samochodów szukają partnerów oferujących szeroki wachlarz usług wspierających wejście na rynek – sprzedaż, obsługę posprzedażową, administrację, finansowanie, logistykę. Co istotne, ponieważ postrzegają Europę jako „jeden region”, preferują partnerów o szerokim zasięgu geograficznym nad tymi o wąsko lokalnym profilu.

Geograficznie kapitał koncentruje się w 2025 roku wokół trzech kierunków – Węgry (3,9 mld euro, napędzane przez EV i baterie), Niemcy (2,5 mld euro) i Francja (1,9 mld euro, największy dynamiczny skok) – z zauważalnym rozlewaniem się popytu z powrotem na „Wielką Trójkę” obok Węgier oraz na Europę Środkową.

3. Jakich konkretnie usług potrzebują

Zbierając to razem, oto usługi B2B, których chińskie firmy najczęściej poszukują na etapie wejścia i skalowania w Europie:

  • Doradztwo podatkowe i księgowość – rejestracja VAT, rozliczenia transgraniczne, ceny transferowe, optymalizacja struktur, zgodność z lokalnymi systemami podatkowymi.
  • Usługi prawne – zakładanie spółek i struktur, prawo pracy, zgodność regulacyjna, screening inwestycyjny, ochrona danych (RODO), umowy z partnerami.
  • Logistyka i fulfillment – powierzchnie magazynowe w strategicznych korytarzach, transport, last-mile, zarządzanie łańcuchem dostaw, zgodność celno-podatkowa.
  • Marketing i obecność cyfrowa – budowa marki na rynku europejskim, content wielojęzyczny, reklama (Meta, TikTok, LinkedIn), lokalizacja, KOL/influencer marketing.
  • Doradztwo wejścia na rynek i partnerstwa – analiza rynku, pozycjonowanie, wsparcie sprzedaży i posprzedażowe, kojarzenie z lokalnymi partnerami o szerokim zasięgu.
  • Zgodność środowiskowa i ESG – pozwolenia, wymogi lokalnej zawartości, audyty, doradztwo w projektach produkcyjnych.

Dodatkowym katalizatorem popytu w segmencie e-commerce są zmiany w unijnych zasadach celnych dla przesyłek o wartości do 150 euro, które dodatkowo zwiększają presję na lokalizację operacji oraz uporządkowanie zgodności celnej i podatkowej.

4. Dlaczego mają problem ze znalezieniem właściwych partnerów

Jest jeden problem, który powtarza się w niemal każdej analizie i przy każdym typie chińskiej firmy wchodzącej do Europy – i to właśnie on tworzy rynek dla europejskich usług.

Chińskie firmy są przyzwyczajone do relatywnie jednolitego środowiska regulacyjnego u siebie. Europa jawi im się jako patchwork – mozaika różniących się przepisów, standardów i języków. Różne wymogi przeciwpożarowe, różne prawo pracy, różne mandaty ESG, różne systemy podatkowe w każdej jurysdykcji. Operowanie w wielu krajach jednocześnie szybko staje się przytłaczające. Do tego dochodzi zaostrzające się otoczenie regulacyjne: w grudniu 2025 roku instytucje UE osiągnęły porozumienie w sprawie zaostrzenia screeningu inwestycji zagranicznych, m.in. obowiązku posiadania krajowych mechanizmów monitorowania przez wszystkie państwa członkowskie oraz zamknięcia „luki spółek zależnych”.

Analiza ARC Group ujmuje to precyzyjnie: dla chińskich firm globalna ekspansja oznacza dziś budowanie kompleksowych kompetencji w zakresie zgodności prawnej, negocjacji, integracji kulturowej i egzekucji operacyjnej — a nie tylko dysponowanie kapitałem. Sukces zależy od integracji chińskich atutów (dane, logistyka, innowacja) z lokalnymi sieciami, ścisłymi przepisami o ochronie danych i regionalnymi preferencjami.

Ale nawet gdy chińska firma wie, jakiego partnera potrzebuje, pojawia się bariera odkrywalności. Poszukiwanie partnera często rozpoczyna się w chińskojęzycznym środowisku cyfrowym – poprzez lokalne wyszukiwarki, treści branżowe, WeChat, WeCom, rekomendacje i zapytania kierowane do wyspecjalizowanych platform. Silny europejski dostawca obecny wyłącznie w anglojęzycznych kanałach może być przez to trudniejszy do znalezienia i oceny – nawet jeśli idealnie odpowiada na potrzebę. Bariera nie leży po stronie kompetencji, lecz po stronie widoczności i zrozumiałości: czy chiński decydent w ogóle Cię znajdzie i czy zrozumie Twoją specjalizację przed pierwszym kontaktem.

5. Co europejska firma powinna zrobić, aby zostać uwzględniona

Trzy wnioski praktyczne.

Po pierwsze, popyt jest realny – nie na podstawie prognoz, lecz twardych danych za 2025 rok: 16,8 mld euro inwestycji, drugi rok wzrostu, ponad połowa w formie greenfield, która najbardziej potrzebuje lokalnego wsparcia. Do tego Eurostat naliczył 2 621 grup przedsiębiorstw kontrolowanych z Chin działających w UE i EFTA już w 2023 roku — to istniejąca baza firm, które potrzebują usług dziś, niezależnie od nowych inwestycji.

Po drugie, problemem nie jest istnienie popytu, lecz widoczność w odpowiednim momencie. Chińska firma przygotowująca wejście na rynek szuka doradcy podatkowego, kancelarii czy operatora logistycznego często zaczynając w chińskojęzycznym środowisku cyfrowym. Firma obecna wyłącznie w kanałach anglojęzycznych może pozostać dla niej niewidoczna.

Po trzecie, w projektach obejmujących kilka krajów przewagę mogą mieć partnerzy zdolni obsłużyć szerszy zakres geograficzny lub skoordynować współpracę z innymi specjalistami. Nie znaczy to jednak, że mniejszy, wyspecjalizowany dostawca jest na słabszej pozycji – na konkretnym rynku często to właśnie on jest dokładnie tym, czego klient potrzebuje.

Struktura chińskich inwestycji w Europie – dominacja projektów budowanych od podstaw, presja na lokalną zawartość, zderzenie z fragmentaryczną i zaostrzającą się regulacją europejską – tworzy szerokie zapotrzebowanie na lokalne usługi B2B, szczególnie w projektach greenfield.

Wyzwanie dla europejskiej firmy nie polega na tym, czy popyt istnieje, lecz na tym, by stać się widocznym i zrozumiałym dla chińskiego decydenta w momencie, gdy ten zaczyna szukać.

Właśnie tu wkracza EnterChina: pomaga europejskim firmom przedstawić swoją specjalizację po chińsku i znaleźć się w środowisku, w którym chińskie przedsiębiorstwa rozpoczynają poszukiwanie lokalnych partnerów. Firmy mogą również odpowiadać na konkretne potrzeby zgłaszane za pośrednictwem platformy.

Sprawdź, jak Twoja firma mogłaby zostać przedstawiona chińskim partnerom  [link]


Źródła danych: MERICS i Rhodium Group („Chinese FDI in Europe: 2025 Update”); Eurostat; KPMG („Impact of Chinese OEMs in Europe”); ARC Group; Rada UE / Komisja Europejska (reforma celna, cło 3 euro od 1 lipca 2026); China Briefing; GLP Europe. Dane finansowe dotyczą 2025 roku (inwestycje) oraz 2023 roku (liczba grup przedsiębiorstw).