Przez wiele lat zagraniczne pochodzenie produktu było jednym z najprostszych sposobów budowania zaufania na chińskim rynku. W wielu kategoriach wystarczyło, że produkt pochodził z Europy. Dla części konsumentów był to sygnał jakości sam w sobie.
Dziś ten mechanizm działa znacznie słabiej.
Dobrym przykładem jest rynek kosmetyczny. Jeszcze kilkanaście lat temu europejskie, japońskie i amerykańskie marki dominowały w wielu segmentach rynku. Dziś chińskie firmy, takie jak Perfect Diary czy Proya, skutecznie konkurują nie tylko ceną, ale również jakością produktu, designem, marketingiem i zrozumieniem lokalnych kanałów sprzedaży.
Jeszcze kilka lat temu kraj pochodzenia produktu często był argumentem wystarczającym. Dziś jest raczej punktem wyjścia do dalszej oceny. Coraz częściej liczy się możliwość udowodnienia jakości, bezpieczeństwa i wiarygodności produktu.
Nie wszystkie segmenty rynku zmieniają się jednak w ten sam sposób. W segmencie luksusowym europejskie marki nadal posiadają bardzo silną pozycję. Nazwy takie jak Louis Vuitton, Hermès czy Chanel pozostają symbolem statusu i prestiżu. Znacznie większa zmiana nastąpiła w środku rynku, gdzie lokalni producenci nauczyli się skutecznie konkurować z zagranicznymi markami.
Dobrze widać to w sposobie podejmowania decyzji zakupowych. Chiński konsument znacznie częściej niż wcześniej sprawdza skład, certyfikaty, opinie użytkowników i informacje o producencie. W wielu kategoriach proces przypomina bardziej due diligence niż spontaniczny zakup. Jednocześnie rośnie znaczenie miejsc, w których te informacje są wyszukiwane. Xiaohongshu, WeChat, Baidu i coraz częściej systemy AI stają się pierwszym punktem kontaktu z marką. W wielu przypadkach użytkownik buduje opinię o firmie jeszcze przed wejściem na jej stronę internetową.
To tworzy nową sytuację dla europejskich przedsiębiorstw.
Dlatego dla wielu firm kluczowym pytaniem nie jest już wyłącznie to, czy mają dobry produkt, ale czy chiński klient potrafi zrozumieć jego wartość, zanim rozpocznie pierwszy kontakt.
To jeden z powodów, dla których coraz większego znaczenia nabiera obecność w chińskojęzycznych kanałach komunikacji i wyszukiwania informacji. Nie dlatego, że zastępują produkt, ale dlatego, że pomagają go właściwie zinterpretować.
