Wiele europejskich firm zakłada, że skoro mają stronę internetową, można je znaleźć również w Chinach. W praktyce często tak nie jest.
Chiński przedsiębiorca korzysta z Baidu zamiast Google i WeChat zamiast WhatsApp. Informacji szuka na lokalnych platformach i w chińskojęzycznych źródłach. Nawet jeśli strona internetowa europejskiej firmy jest technicznie dostępna w Chinach, nie oznacza to jeszcze, że chińska firma ją znajdzie.
Regularnie spotykamy firmy, które mają rozbudowaną stronę internetową, aktywny LinkedIn i dobre pozycje w Google, a mimo to są praktycznie niewidoczne dla chińskich przedsiębiorców. Powód jest zwykle prosty. Chiński użytkownik funkcjonuje w zupełnie innym środowisku internetowym.
Jednak brak widoczności to dopiero początek problemu. Nawet jeśli chińska firma trafi na stronę internetową europejskiego partnera, często nie znajduje informacji przygotowanych dla chińskiego odbiorcy, materiałów po chińsku ani jasnego sposobu rozpoczęcia kontaktu.
W praktyce często okazuje się, że po kilku minutach przeglądania strony internetowej nadal nie wiadomo, kto odpowiada za kontakt, czy firma pracuje międzynarodowo i w jaki sposób rozpocząć rozmowę.
Dla wielu europejskich firm formularz kontaktowy jest czymś całkowicie naturalnym. W Chinach często oczekuje się bardziej bezpośredniej komunikacji. Brak osoby kontaktowej, konta WeChat lub jasnego kanału komunikacji potrafi skutecznie zatrzymać rozmowę jeszcze przed jej rozpoczęciem.
Częstym problemem jest również sposób prezentacji firmy. Strona internetowa istnieje wyłącznie po polsku, hiszpańsku lub niemiecku. Wszystkie referencje pochodzą z rynku lokalnego. Nie ma informacji o klientach zagranicznych ani doświadczeniu międzynarodowym.
Europejska firma widzi profesjonalną stronę. Chiński przedsiębiorca często widzi firmę, która prawdopodobnie nigdy nie pracowała poza własnym krajem.
Pojawia się również problem interpretacji. Wiele europejskich firm używa terminów, które są oczywiste dla lokalnego rynku, ale niekoniecznie dla zagranicznego odbiorcy.
Software house.
Marketplace facilitator.
Tax representative.
Fulfillment partner.
Europejski odbiorca zwykle rozumie te pojęcia od razu. Dla chińskiej firmy ich znaczenie często nie jest już tak oczywiste.
Zmienia się również sposób wyszukiwania informacji. Google Maps, YouTube, Facebook, Instagram czy LinkedIn nie są miejscami, od których większość chińskich użytkowników rozpoczyna poszukiwania partnerów biznesowych. Coraz częściej odpowiedzi szukają w Baidu, WeChat, Xiaohongshu, Zhihu lub bezpośrednio w systemach AI.
Kto pomaga chińskim firmom zakładać spółki w Europie?
Która firma specjalizuje się obsłudze prawnej?
Jakich partnerów logistycznych warto rozważyć?
Odpowiedź coraz częściej pojawia się jeszcze przed odwiedzeniem strony internetowej.
Firma może dokładnie wiedzieć, czym się zajmuje, ale system AI może interpretować ją zupełnie inaczej. Firma uważa, że pomaga chińskim przedsiębiorcom rozwijać sprzedaż w Europie. AI opisuje ją jako konsulting biznesowy. Firma uważa, że specjalizuje się w ekspansji zagranicznej. AI klasyfikuje ją jako agencję marketingową.
Większość tych problemów nie wynika z jakości produktu ani usługi. Wynika z tego, że chińska firma nie ma wystarczającej ilości informacji, aby szybko ocenić partnera i zdecydować, czy warto rozpocząć rozmowę.
To właśnie jeden z problemów, które rozwiązujemy poprzez platformę 西进门户 (Xijinmenhu, dosłownie „Brama na Zachód”). Europejskie firmy mogą prezentować na niej swoją działalność bezpośrednio w języku chińskim, wraz z profilem firmy, opisem usług i lokalnymi kanałami komunikacji używanymi przez chińskich przedsiębiorców na co dzień.
Dzięki temu chiński przedsiębiorca może szybciej ocenić ofertę, zrozumieć działalność firmy i zdecydować, czy warto rozpocząć rozmowę.
