Wiele europejskich firm uważa, że konkurują przede wszystkim kompetencjami.
W praktyce często konkurują o coś znacznie wcześniejszego: o to, czy firma wydaje się zrozumiała i sprawiająca wrażenie dobrze zorganizowanej jeszcze zanim rozpocznie się pierwsza rozmowa.
To staje się szczególnie ważne w obszarach takich jak VAT, IOSS, księgowość, compliance, payroll, zakładanie spółek czy wsparcie import/export. Chińskie firmy działające lub wchodzące do Europy zazwyczaj nie szukają abstrakcyjnego doradztwa. Szukają partnerów operacyjnych, którzy od początku wydają się uporządkowani, komunikatywni i łatwi we współpracy.
Dla wielu chińskich firm Europa już sama w sobie wydaje się trudna do zrozumienia i rozdrobniona. Różne regulacje, systemy podatkowe i sposoby komunikacji tworzą niepewność jeszcze zanim dojdzie do kontaktu. W efekcie firmy bardzo często filtrują potencjalnych partnerów po cichu, długo przed wysłaniem pierwszego zapytania.
Europejska firma może być bardzo kompetentna i mimo to stracić szansę biznesową tylko dlatego, że:
- usługi są trudne do zrozumienia,
- ścieżka kontaktu wydaje się niejasna,
- prezentacja firmy wygląda chaotycznie,
- albo firma nie sprawia wrażenia dostępnej dla zagranicznych klientów.
Ten proces filtrowania jest w dużej mierze niewidoczny. Nie pojawia się zapytanie. Nie pojawia się odmowa. Firma po prostu przestaje być brana pod uwagę.
Typowy przykład
Chińska firma e-commerce przygotowująca ekspansję do Europy szuka wsparcia w zakresie VAT i IOSS.
Znajduje kilka biur księgowych. Jedna strona opisuje usługi wyłącznie lokalnym językiem podatkowym. Inna ukrywa kontakt za ogólnymi formularzami i długim procesem odpowiedzi. Kolejna wygląda na nieaktywną, ponieważ ostatnia aktualizacja strony była ponad dwa lata temu.
Żaden z tych sygnałów nie musi oznaczać, że firma działa nieprofesjonalnie. Ale z perspektywy zewnętrznej niepewność zaczyna szybko rosnąć.
Ostatecznie chińska firma wybiera partnera, który wydaje się najłatwiejszy do zrozumienia i najprostszy we współpracy od samego początku. Niekoniecznie najtańszy lub największy. Po prostu taki, który tworzy najmniej wątpliwości na starcie.
To właśnie jeden z problemów, które rozwiązuje EnterChina.
Platforma pomaga chińskim firmom zrozumieć, czym zajmuje się europejska firma, jak do niej podejść i jak łatwiej rozpocząć komunikację.
Nie poprzez agresywną reklamę czy generowanie leadów. Ale poprzez redukowanie niepewności jeszcze zanim pojawi się pierwsza interakcja.
W wielu przypadkach szansa biznesowa nie jest tracona podczas negocjacji.
Znika znacznie wcześniej – w momencie, gdy firma nigdy nie staje się wystarczająco zrozumiała, żeby wysłać do niej pierwszą wiadomość.
