Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Samochód elektryczny był pierwszą chińską technologią, którą Europa zobaczyła gołym okiem. W okresie styczeń–kwiecień 2026 marki chińskie odpowiadały za około 6 proc. rejestracji nowych aut w Unii Europejskiej wobec około 3 proc. rok wcześniej – wynika z zestawienia opartego na danych ACEA. W szerzej liczonej Europie, razem z Wielką Brytanią i krajami EFTA, było to blisko 7,3 proc. wobec 3,7 proc. Cła wyrównawcze nie zatrzymały tego ruchu. Zmieniły jego formę: BYD przygotowuje uruchomienie produkcji w zakładzie w Szegedzie na Węgrzech pod koniec 2026 roku, a projekt turecki został wstrzymany, gdy spółka skoncentrowała się na produkcji wewnątrz Unii – podaje Reuters.

To jest właściwa lekcja z pierwszej fali. Bariera handlowa nie odwróciła kierunku ekspansji – przesunęła ją z eksportu w stronę obecności lokalnej. Kolejne chińskie branże technologiczne mogą wejść do Europy znacznie szybciej w model lokalnej obecności, zamiast przez lata opierać się wyłącznie na eksporcie. Motoryzacja dochodziła do tego punktu przez cztery lata i jedno postępowanie antysubsydyjne; kolejne branże nie muszą już przechodzić tej samej ścieżki metodą prób i błędów.

Druga fala już się zaczęła. Wygląda inaczej, bo w większości przypadków nie przypływa jako towar w kontenerze.

Autonomiczna jazda: technologia chińska, operator europejski

Sierpień 2026 przyniósł trzy komunikaty, które razem opisują cały model.

14 sierpnia Pony.ai i Uber rozszerzyły partnerstwo o wdrożenie ponad 2 tys. robotaxi w Europie. Zagraniczny pipeline Pony.ai przekroczył 4 tys. pojazdów. Pięć dni później zapowiedź przestała być zapowiedzią: 19 sierpnia w Zagrzebiu ruszyły pierwsze w Europie autonomiczne przejazdy dostępne w aplikacji Ubera. Pasażer zamawia zwykłego UberX-a lub Comforta i może otrzymać pojazd autonomiczny; na tym etapie za kierownicą siedzi licencjonowany operator monitorujący jazdę, a obszar obsługi obejmuje centrum miasta i ma być stopniowo poszerzany.

Podział ról jest tu jednoznaczny. Pony.ai dostarcza system autonomicznej jazdy. Chorwacki Verne jest właścicielem floty i operatorem usługi. Uber odpowiada za platformę i relację z pasażerem. Prezes Pony.ai James Peng nazwał to wprost „modelem wspólnego wdrożenia”.

Tydzień wcześniej, 3 sierpnia, WeRide ogłosił wejście do Danii we współpracy z GreenMobility. Dania jest szóstym rynkiem europejskim spółki, po Francji, Belgii, Szwajcarii, Słowacji i Hiszpanii. Start usługi publicznej planowany jest na pierwszą połowę 2027 roku, pod warunkiem uzyskania wymaganych zgód regulacyjnych, a testy mają być prowadzone w uzgodnieniu z duńską Dyrekcją Dróg i urzędem ruchu drogowego. WeRide nie buduje własnego operatora — korzysta z ponad 1,5 tys. samochodów elektrycznych GreenMobility i z jego kanałów użytkownika, wprowadzając model GXR homologowany pod przepisy unijne.

W obu przypadkach chińska strona wnosi oprogramowanie, integrację i pojazd. Europejska wnosi flotę, licencję, relacje z regulatorem i odpowiedzialność operacyjną. To nie jest wyłącznie kwestia lekkości kapitałowej – to kwestia tego, że pewnych rzeczy w Europie kupić się nie da.

Robotyka: koniec etapu pokazowego

Na World Robot Conference w Pekinie, która trwała od 19 do 23 sierpnia 2026 r., wystawiło się ponad 300 firm. Zaprezentowano ponad 2 tys. eksponatów, w tym ponad 150 produktów pokazywanych po raz pierwszy. Zmiana wobec poprzednich edycji jest jakościowa: mniej sekwencji tanecznych, więcej maszyn wykonujących zadania powtarzalne w logistyce, kontroli jakości i obsłudze linii.

Twarde dane potwierdzają rosnącą skalę. Eksport chińskich robotów przemysłowych wyniósł w pierwszym półroczu 2026 roku 6,29 mld juanów, o 18,6 proc. więcej rok do roku, a odbiorcami było 141 krajów i regionów – dane chińskiej administracji celnej. W 2025 roku Chiny po raz pierwszy stały się eksporterem netto robotów przemysłowych.

Równolegle część chińskich dostawców coraz częściej sprzedaje nie samą maszynę, lecz całe rozwiązanie automatyzacyjne – czyli kontrakt, który wymaga wdrożenia u klienta, serwisu i lokalnej odpowiedzialności za bezpieczeństwo pracy. Jeśli ten kierunek się utrzyma, robotyka wejdzie do Europy tą samą drogą co robotaxi: przez zespół, który stoi na hali, a nie przez port.

Magazyny energii: branża, w której to już się stało

Kto chce zobaczyć, jak wygląda europejski rynek po pełnym wejściu chińskiej podaży, powinien patrzeć na magazynowanie energii.

W pierwszej połowie 2026 roku globalne dostawy ogniw do systemów magazynowania wzrosły o 71 proc. rok do roku, do 461,3 GWh. Trzej najwięksi dostawcy to firmy chińskie: CATL z 27,1 proc. udziału, Eve Energy z 10,4 proc. i Hithium z 10 proc. Siedem spółek z pierwszej dziesiątki to podmioty chińskie, łącznie 72,6 proc. rynku. Na poziomie integratorów systemów udział chińskich firm w rynku globalnym sięgnął w 2025 roku 76 proc., a w Europie pierwsza trójka — Sungrow, BYD i Huawei – jest w całości chińska.

Warto zauważyć, gdzie ten rynek rośnie. Po raz pierwszy dostawy poza Chiny – Ameryka Północna, Europa i pozostałe regiony – przekroczyły rynek chiński, osiągając 56,1 proc. wolumenu. Przy takiej skali produkcji ekspansja zagraniczna staje się coraz ważniejszym warunkiem dalszego wzrostu.

To zarazem branża najbardziej infrastrukturalna z całej piątki, i dlatego dobrze pokazuje, gdzie leży europejska część pracy: grunt, przyłącze, pozwolenie, warunki przyłączeniowe operatora sieci, ubezpieczenie, utrzymanie. Zmienną, której nie da się pominąć, jest polityka przemysłowa Unii. Net Zero Industry Act ma wzmacniać europejskie zdolności produkcyjne i ograniczać strategiczną zależność od pojedynczych dostawców, a rozporządzenie bateryjne zwiększa wymagania dotyczące zrównoważenia, identyfikowalności i całego cyklu życia baterii. W praktyce oba instrumenty podnoszą wymagania wobec dostawców działających na europejskim rynku. Jak zauważa analityczka Wood Mackenzie Jiayue Zheng, konkurencja w tym segmencie przesuwa się ze skali w stronę zgodności regulacyjnej, technologii grid-forming i oprogramowania. To jest opis rynku, na którym wygrywa się dokumentacją, a nie ceną.

Infrastruktura AI: chińska chmura i europejska suwerenność

17 czerwca 2026 roku Alibaba Cloud uruchomił region we Francji z dwiema strefami dostępności – trzeci hub europejski po Niemczech i Wielkiej Brytanii. Spółka zapowiedziała udostępnienie w Europie usług agentowych w drugiej połowie 2026 roku, a jej dyrektor ds. technologii Feifei Li opisała to wejście językiem „suwerennych, bezpiecznych i inteligentnych rozwiązań”.

Tu wzorzec wygląda inaczej niż w robotaxi: chińska firma inwestuje we własne aktywa, a nie korzysta z cudzych. Wspólny pozostaje jednak punkt docelowy — infrastruktura stoi na terytorium Unii i podlega jej prawu.

Opublikowany 3 czerwca 2026 roku unijny pakiet suwerenności technologicznej wskazał ograniczoną moc centrów danych jako barierę transformacji cyfrowej. Alibaba Cloud zapowiedział z kolei wielokrotne zwiększenie modułowej mocy centrów danych przy czasie dostawy skróconym do 100 dni. Może więc powstać paradoks: europejska polityka suwerenności podnosi popyt na moc obliczeniową, a część odpowiedzi na ten popyt przychodzi od dostawców, wobec których ta polityka miała budować niezależność. Kto ostatecznie wypełni tę lukę, jest pytaniem otwartym, nie przesądzonym.

Smart logistics: infrastruktura pod cudzy towar

Cainiao, ramię logistyczne Alibaby, prowadzi ponad 40 magazynów zagranicznych w 18 krajach Europy, Ameryki Północnej i Azji-Pacyfiku, a w marcu 2026 roku ogłosił budowę sieci magazynów zrobotyzowanych, w tym w Holandii, Hiszpanii, Francji i Niemczech. Cel jest opisany operacyjnie: dostawa następnego dnia i w ciągu dwóch dni z zasobu ulokowanego lokalnie.

To domknięcie logiki wszystkich poprzednich akapitów. Chiński eksport przestaje być kwestią frachtu, a staje się kwestią nieruchomości przemysłowej, przyłącza energetycznego, pozwolenia na budowę, umowy najmu, ubezpieczenia i zatrudnienia w Europie.

Wspólny wzorzec: warstwa operacyjna po stronie europejskiej

Pięć branż, jeden schemat – choć nie jeden model własności. WeRide i Pony.ai opierają się na partnerze lokalnym i cudzej flocie. Alibaba Cloud i Cainiao budują aktywa własne. Magazynowanie energii łączy jedno z drugim. Wspólne jest coś innego: żadna z tych branż nie kończy się w porcie.

Za każdym z tych wejść stoi warstwa, której chińska firma nie przywozi ze sobą – homologacja i certyfikacja, licencja przewozowa, dostęp do sieci elektroenergetycznej, operator z historią, ubezpieczyciel gotowy wystawić polisę na pojazd bez kierowcy, zgodność z RODO i aktem o sztucznej inteligencji, reprezentacja wobec urzędu, obsługa prawna i podatkowa spółki zarejestrowanej w Unii.

Dla europejskiej firmy usługowej oznacza to przesunięcie popytu, które warto zobaczyć zawczasu. Pierwsza fala generowała zapotrzebowanie na wprowadzenie towaru: cło, VAT, dystrybucja, serwis posprzedażowy. Druga generuje zapotrzebowanie na postawienie i utrzymanie operacji – certyfikację i homologację, prawo transportowe i energetyczne, ubezpieczenia w segmentach bez tabel szkodowości, doradztwo w zakresie danych, pozyskanie i utrzymanie nieruchomości przemysłowej, serwis terenowy, BHP, rekrutację.

To są zamówienia dłuższe, o wyższej wartości jednostkowej i znacznie trudniejsze do zastąpienia dostawcą z Chin. Są też trudniejsze do zdobycia, bo wymagają, żeby chiński decydent w ogóle wiedział o istnieniu danego dostawcy w momencie, w którym projekt jest jeszcze na etapie wyboru rynku – a nie po podpisaniu umowy z partnerem, którego znalazł ktoś inny.

Co może to zatrzymać

Uczciwa prognoza wymaga wskazania hamulców, a te są realne.

Rozporządzenie o subsydiach zagranicznych daje Komisji narzędzie badania transakcji i przetargów finansowanych ze środków państwowych – pierwsze postępowania dotyczyły właśnie podmiotów chińskich. Instrument dotyczący zamówień publicznych został po raz pierwszy zastosowany po ustaleniu nierównego traktowania unijnych producentów wyrobów medycznych na rynku chińskim, co otwiera ścieżkę wzajemności w kolejnych sektorach. W robotaxi i chmurze dochodzi kwestia, która w telekomunikacji okazała się rozstrzygająca – kto ma dostęp do danych zbieranych na terytorium Unii i według jakiego prawa. Precedens 5G pokazuje, że argument bezpieczeństwa potrafi w Europie zamknąć rynek szybciej niż argument cenowy.

Żaden z tych instrumentów nie zatrzymał jednak samochodu. Zmienił jego formę wejścia – w stronę produkcji lokalnej, partnerstw i podmiotów zarejestrowanych w Unii. Czyli w stronę większego, a nie mniejszego zapotrzebowania na europejskie usługi.

Konkluzja

Pytanie „czy chińska technologia wejdzie do Europy” jest już nieaktualne. Aktualne jest pytanie, w jakiej formie prawnej, z jakim partnerem i na jakiej infrastrukturze. Odpowiedź z ostatnich miesięcy coraz częściej brzmi: poprzez lokalną obecność, europejskiego partnera lub własną infrastrukturę w Unii oraz zgodność z unijnymi regulacjami.

Każdy z tych elementów jest usługą, którą ktoś w Europie musi wykonać. Pierwsza fala nauczyła europejskich dostawców obsługiwać chiński towar. Druga będzie wymagała obsłużenia chińskiej operacji – i to jest zmiana rynku, nie zmiana wolumenu.

EnterChina prowadzi platformę widoczności europejskich dostawców usług B2B wśród chińskich firm planujących działalność w Europie. Tekst ma charakter analityczny i nie stanowi porady prawnej ani inwestycyjnej.

Źródła: ACEA (rejestracje I–IV 2026); Reuters (plany produkcyjne BYD w Szegedzie i wstrzymanie projektu tureckiego); komunikaty Uber i Pony.ai z 14 i 19 sierpnia 2026; komunikat WeRide/GreenMobility z 3 sierpnia 2026; Beijing Municipal Government i Reuters (World Robot Conference 2026, 19–23 sierpnia); CGTN za Główną Administracją Celną ChRL (16 lipca 2026); CnEVPost (rynek ESS, I półrocze 2026); Energy-Storage.News / Wood Mackenzie (7 lipca 2026); South China Morning Post (17 czerwca 2026); Parcel and Postal Technology International (13 marca 2026); materiały Komisji Europejskiej dotyczące FSR, IPI i pakietu suwerenności technologicznej z 3 czerwca 202