Dwa cele na poziomie 80% opisują dwa różne modele rozwoju Temu w Europie. Jeden dotyczy sprzedaży prowadzonej przez lokalnych europejskich sprzedawców, drugi realizacji zamówień z magazynów znajdujących się w Unii. Dla europejskich dostawców usług szczególnie istotny jest ten drugi proces, ponieważ wraz z zapasem przenosi do Europy podatki, zgodność produktu, obowiązki środowiskowe, zwroty i codzienną obsługę operacyjną.
Platforma Temu szybko zbudowała dużą skalę na europejskim rynku, opierając wzrost na bezpośrednich dostawach od chińskich producentów. Obecnie chce, aby coraz większa część sprzedawanych towarów była przechowywana w Europie, a wraz z zapasami przenoszą się tutaj zwroty, odprawy, podatki, kontrola dokumentacji i obsługa zamówień.
W lipcu chiński serwis branżowy Ebrun informował o reorganizacji zaplecza magazynowego Temu w prowincji Guangdong oraz przyspieszeniu rozwoju ponad dziesięciu magazynów w Niemczech i Polsce. Według serwisu platforma chce, aby do końca trzeciego kwartału 80% przesyłek obsługiwanych przez jej europejską sieć operacyjną było realizowanych z lokalnych magazynów.
Termin ten właśnie mija, ponieważ trzeci kwartał kończy się 30 września. Nie ma obecnie publicznego potwierdzenia, że deklarowany poziom został osiągnięty. Platforma nie potwierdziła również ani podanej przez Ebrun liczby magazynów, ani informacji, że wszystkie są przez nią bezpośrednio prowadzone.
Sam kierunek znajduje jednak potwierdzenie w umowach zawieranych przez Temu z europejskimi operatorami logistycznymi oraz w rozwijaniu modeli sprzedaży wykorzystujących zapas znajdujący się bliżej klienta.
Który model tworzy popyt na lokalne usługi
W dyskusji o europejskiej strategii Temu pojawiają się dwa cele na poziomie 80%, których nie należy ze sobą łączyć.
Pierwszy pochodzi ze wspólnego komunikatu Temu i DHL z kwietnia 2025 roku. Według przedstawionych w nim oczekiwań Temu nawet 80% europejskiej sprzedaży platformy miałoby docelowo pochodzić z modelu local-to-local. W tym modelu lokalni sprzedawcy oferują towary lokalnym klientom. Poczta Polska, opisując uruchomienie rozwiązania w Polsce, wskazała wprost, że ma ono zachęcać polskie firmy do sprzedaży na platformie.
Local-to-local jest więc elementem europeizacji Temu, ale nie opisuje automatycznie chińskiego sprzedawcy przenoszącego zapas do Unii. Może przede wszystkim zwiększać udział europejskich firm handlowych w ofercie platformy.
Drugie 80% pojawiło się w lipcu 2026 roku w materiale Ebrun i dotyczy udziału przesyłek realizowanych z lokalnych magazynów w europejskiej sieci operacyjnej Temu. Jest to wskaźnik logistyczny, a nie informacja o pochodzeniu sprzedawców. Dopiero w tej grupie mogą znajdować się chińskie firmy, które zamiast wysyłać każdą paczkę bezpośrednio z Chin, importują większą partię towaru i powierzają jej przechowywanie oraz realizację zamówień operatorowi w Europie.
Z punktu widzenia europejskich dostawców usług rozróżnienie jest zasadnicze. Rozwój local-to-local pokazuje, że Temu chce mocniej osadzić platformę na europejskim rynku. Popyt na usługi dla chińskich firm powstaje natomiast przede wszystkim wtedy, gdy chiński sprzedawca utrzymuje zapas w Unii i musi zorganizować lokalne procesy podatkowe, logistyczne, środowiskowe oraz regulacyjne.
Model półzarządzany przenosi obowiązki do Europy
W pierwotnym modelu platforma przejmowała znaczną część procesu logistycznego, a sprzedawca dostarczał towar do wskazanego punktu w Chinach. Model półzarządzany pozostawia platformie dostęp do klientów i obsługę części procesu sprzedażowego, lecz większą odpowiedzialność za zapas, dostawę i zwroty przekazuje sprzedawcy.
Dla większego chińskiego eksportera oznacza to możliwość skrócenia czasu dostawy i poprawy kontroli nad ofertą. Wymaga jednak utrzymywania zapasu w Europie, finansowania towaru przed sprzedażą oraz współpracy z lokalnym operatorem fulfillmentowym.
Skala platformy sprawia, że nawet częściowe przesunięcie tego modelu może mieć znaczenie dla rynku usług. Z raportu przejrzystości Temu, publikowanego zgodnie z Digital Services Act, wynika, że w drugim półroczu 2025 roku platforma miała w Unii średnio 129,7 mln aktywnych odbiorców usługi miesięcznie. Przy takiej liczbie odbiorców przeniesienie do Europy nawet ograniczonej części asortymentu może oznaczać konieczność lokalnej obsługi milionów zamówień.
Stałe 3 euro szczególnie obciąża tani asortyment
Od 1 lipca 2026 roku Unia stosuje tymczasowe cło w wysokości 3 euro wobec niskowartościowego importu w sprzedaży na odległość. Opłata jest naliczana od każdej odrębnej pozycji według klasyfikacji taryfowej znajdującej się w przesyłce o wartości nieprzekraczającej 150 euro, a nie od każdej sztuki produktu. Pięć takich samych koszulek oznacza więc jedną opłatę w wysokości 3 euro, natomiast koszulka i zegarek mogą oznaczać dwie opłaty.
Zakres rozwiązania był przedstawiany w dokumentach unijnych na różne sposoby. W komunikacie Rady z grudnia 2025 roku początkowe zastosowanie powiązano z przepływami obsługiwanymi przez IOSS, które według Rady odpowiadały za około 93% importowego e-commerce. Wytyczne Komisji z czerwca 2026 roku opisują zakres szerzej, wskazując towary w przesyłkach do 150 euro sprzedawane na odległość niezależnie od sposobu rozliczenia VAT, w tym przez IOSS, procedurę szczególną lub standardowy mechanizm VAT, z przewidzianymi w przepisach wyjątkami.
Nie należy więc oceniać zastosowania opłaty wyłącznie na podstawie tego, czy sprzedawca korzysta z IOSS. Doradca analizujący konkretny model importu powinien sięgnąć do aktualnych wytycznych Komisji, które mają charakter dokumentu operacyjnego i mogą być uzupełniane wraz z rozwojem praktyki.
Stała kwota ma szczególne znaczenie dla taniego asortymentu. Przy pozycji o wartości 5 euro opłata w wysokości 3 euro odpowiada 60% jej ceny. Przy wartości 100 euro jest to 3%. Mechanizm najmocniej obciąża zatem tę część oferty, na której platformy takie jak Temu budowały szybki wzrost europejskiej sprzedaży.
Opłata ma obowiązywać do 1 lipca 2028 roku, kiedy planowane jest uruchomienie nowych zasad celnych dla e-commerce. Może zostać przedłużona, jeżeli odpowiednie rozwiązania nie będą jeszcze gotowe.
Utrzymywanie zapasu w Unii nie usuwa kosztów celnych ani importowego VAT. Zmienia jednak sposób ich obsługi, ponieważ odprawa dotyczy większej partii towaru, a nie każdej paczki z osobna. Sprzedawca uzyskuje krótszy czas dostawy, ale jednocześnie przyjmuje koszty przechowywania, finansowania zapasu, zwrotów i lokalnej administracji.
Magazyn uruchamia VAT, GPSR i EPR
Towar składowany w Europie podlega innemu układowi procesów niż paczka wysyłana bezpośrednio z Shenzhen.
IOSS może służyć do rozliczania VAT od sprzedaży towarów importowanych spoza Unii w przesyłkach nieprzekraczających 150 euro. Towar, który został wcześniej zaimportowany i umieszczony w magazynie w Polsce, nie jest już sprzedażą na odległość towarów importowanych w rozumieniu IOSS.
Jeżeli produkt znajdujący się już w Unii jest sprzedawany konsumentowi za pośrednictwem platformy, a sprzedawca bazowy nie ma siedziby w UE, platforma ułatwiająca transakcję jest dla celów VAT uznawana za dostawcę. Zasada domniemanego dostawcy, wynikająca z art. 14a ust. 2 dyrektywy VAT, obowiązuje w takim przypadku niezależnie od wartości towaru.
Oznacza to, że przy sprzedaży produktu z magazynu w Polsce konsumentowi w Niemczech VAT od transakcji konsumenckiej co do zasady rozlicza Temu, zazwyczaj za pośrednictwem procedury unijnej OSS. Nie znosi to jednak obowiązków chińskiego sprzedawcy związanych z zapasem.
Jeżeli sprzedawca importuje towary we własnym imieniu, pozostaje ich właścicielem albo przemieszcza je pomiędzy magazynami w różnych państwach członkowskich, może potrzebować rejestracji VAT w państwie importu lub składowania oraz rozliczania operacji dotyczących własnego zapasu. W praktyce trzeba więc oddzielić VAT od sprzedaży konsumentowi, który może rozliczać platforma, od importu i przemieszczeń towarów, za które może odpowiadać chiński sprzedawca.
Dochodzi do tego bezpieczeństwo produktów. W przypadku towarów objętych General Product Safety Regulation, czyli GPSR, konieczne są właściwa dokumentacja, oznakowanie oraz odpowiedzialny podmiot gospodarczy mający siedzibę w Unii. W zależności od produktu zastosowanie mogą mieć również przepisy sektorowe, wymagania dotyczące oznakowania CE oraz obowiązki związane z monitorowaniem i wycofywaniem niebezpiecznych produktów.
Znaczenie tych obowiązków pokazała decyzja Komisji Europejskiej z 28 maja 2026 roku, na podstawie której na Temu nałożono karę w wysokości 200 mln euro za naruszenia Digital Services Act, obejmujące między innymi niewystarczającą ocenę ryzyka rozpowszechniania nielegalnych produktów. W testach przeprowadzonych na potrzeby postępowania wysoki odsetek wybranych ładowarek nie przeszedł podstawowych badań bezpieczeństwa, a część zabawek dla małych dzieci stwarzała średnie lub wysokie ryzyko. Dokumentacja produktowa i kontrola dostawców nie są więc wyłącznie formalnym dodatkiem do logistyki.
Kolejną warstwą jest rozszerzona odpowiedzialność producenta, czyli EPR. Jeżeli sprzedawca wprowadza produkty w opakowaniach na rynek danego państwa, może potrzebować lokalnej rejestracji, raportowania ilości opakowań i finansowania ich zagospodarowania. W Niemczech oznacza to między innymi weryfikację obowiązków wynikających z VerpackG i rejestrację w LUCID. W Polsce właściwym systemem jest BDO. Zakres obowiązków zależy od modelu sprzedaży, rodzaju opakowań oraz tego, który podmiot jako pierwszy wprowadza je na dany rynek.
Magazyn staje się zatem częścią procesu obejmującego odprawę celną, rejestracje VAT, OSS, GPSR, EPR, kontrolę dokumentacji, integrację systemów magazynowych i obsługę zwrotów. Firma może kupić te elementy od kilku wyspecjalizowanych dostawców, zamiast od razu budować własny europejski zespół.
Klientem nie musi być Temu
Najbardziej prawdopodobnym klientem europejskiej firmy usługowej nie jest sama platforma, która dysponuje własnymi zespołami oraz dużymi kontraktami z operatorami logistycznymi. Jest nim chiński sprzedawca, producent albo właściciel marki, któremu platforma daje możliwość korzystania z lokalnego zapasu, ale pozostawia część obowiązków operacyjnych.
Taki klient może potrzebować magazynu kontraktowego w Polsce, rejestracji VAT, obsługi przemieszczeń zapasu, rejestracji LUCID lub BDO, odpowiedzialnego podmiotu gospodarczego zgodnie z GPSR, sprawdzenia dokumentacji produktu albo organizacji zwrotów z kilku rynków. Nie zawsze będzie znał nazwę potrzebnej usługi i nie musi wiedzieć, które obowiązki może przekazać dostawcy.
Dlatego precyzyjne nazywanie usług ma znaczenie handlowe. Ogólne określenia takie jak „market-entry consulting” lub „business support” niewiele mówią firmie, która szuka rozwiązania konkretnego problemu. Frazy takie jak „VAT registration for EU warehouse”, „GPSR responsible person”, „VerpackG and LUCID compliance”, „Polish BDO registration” czy „cross-border returns management” odpowiadają językowi zapytań kierowanych do wyszukiwarek, platform branżowych i narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.
Europejski dostawca nie musi wykonywać wszystkich tych zadań. Musi jasno pokazać, który fragment procesu obsługuje, w jakich państwach może działać, jakie informacje są potrzebne do rozpoczęcia współpracy oraz za co bierze odpowiedzialność.
Wniosek
Temu prawdopodobnie zachowa model hybrydowy, łączący bezpośrednie dostawy z Chin, sprzedaż lokalnych europejskich firm oraz realizację zamówień z zapasu znajdującego się w Unii. Znaczenie każdego z tych kanałów będzie zależało od kategorii produktu, wartości zamówienia i kosztu lokalnej obsługi.
Dla europejskich firm usługowych najważniejszy jest rozwój modelu, w którym chiński sprzedawca utrzymuje zapas w Europie. Wraz z pierwszą większą partią towaru pojawiają się obowiązki związane z VAT, GPSR, EPR, odprawą, dokumentacją, zwrotami i magazynowaniem. Część VAT od sprzedaży konsumenckiej może rozliczać platforma jako domniemany dostawca, ale odpowiedzialność za import, zapas i zgodność produktu nie znika wraz z umieszczeniem oferty na marketplace.
Zmiana zachodząca wokół Temu nie sprowadza się więc do lokalizacji paczek. Coraz większa część infrastruktury potrzebnej do ich sprzedaży musi działać w Europie. To właśnie w tej warstwie powstaje rynek dla lokalnych dostawców usług, których chińska firma musi najpierw umieć znaleźć, zrozumieć i porównać.
EnterChina prowadzi Xijinmenhu (西进门户), chińskojęzyczną platformę, na której chińskie firmy szukają dostawców usług w Europie. Publikujemy po chińsku profile europejskich firm usługowych, przyjmujemy zapytania od chińskich przedsiębiorstw i obsługujemy pierwszy kontakt między stronami. Nie pośredniczymy w obrocie towarem, nie świadczymy doradztwa prawnego ani nie sprzedajemy leadów.
Źródła
- DHL Group, porozumienie z Temu dotyczące modelu local-to-local, 4 kwietnia 2025 r.
- Poczta Polska, partnerstwo z Temu i rozwój modelu local-to-local w Polsce
- Ebrun, informacje o reorganizacji magazynów i europejskim celu logistycznym Temu, 31 lipca 2026 r.
- Rada UE, tymczasowe cło od małych przesyłek od 1 lipca 2026 r.
- Komisja Europejska, wytyczne dotyczące opłaty obowiązującej do 1 lipca 2028 r.
- Komisja Europejska, zasady OSS, IOSS i domniemanego dostawcy
- Komisja Europejska, kara dla Temu za naruszenia Digital Services Act, 28 maja 2026 r.
- EUR-Lex, General Product Safety Regulation
- Zentrale Stelle Verpackungsregister, obowiązki LUCID i EPR dotyczące opakowań w Niemczech
- Ministerstwo Klimatu i Środowiska, rejestr BDO
